Katalog stron internetowych Statystyki wwwKatalog stron internetowych

Relacje Sezon 2008/09

30 KOLEJKA * 14 czerwca 2009 (niedziela), Raciborowice, godz. 17.00

GKS RACIBOROWICE - CZARNI LWÓWEK ŚLĄSKI 3:0 (3:0)

gole : 1:0 Michał Warchoł, 2:0 Krystian Bączkiewicz, 3:0 Krzysztof Halczuk.

Skład GKS : Kopczyński, - Rodak, Ćwiak (85, Bogacki), Warchoł, Poczta-kpt., - Maksymczyk, Bączkiewicz, Halczuk (60, Pold), Woźny (70, M.Olechowski), - Wróblewski, Różycki (46, Jurczak).

Rezerwa GKS : Siemaszko, P.Olechowski - kontuzja, za kartki pauzował Hencel. 

Skład wyjściowy Czarnych : Fijałkowski, - Sikora-kpt., Suchecki, Wołoszyn, Bowszys, Włodarek, Faliński, Stec, Podobiński, Godlewski, Sikora B..

Rezerwa : Hubski (br.) - Zdanowicz, Walewski, Markiewicz, Grabowski.

Sędziowali : Kamil Muniak jako główny i Remigiusz Skowroński oraz ... jako boczni.

Żółte kartki : Warchoł (GKS) i Stec (Czarni).

Widzów : ok. 250

Gładki koniec !

Mecz z Czarnymi Lwówek nie miał już żadnego znaczenia w końcowym układzie rozgrywek klasy okręgowej, GKS utrzymanie zapewnił sobie wcześniej, natomiast Czarni w czołówce są od dawna, ale bez szans na awans. Widać to było po składach obu ekip, zarówno GKS, jak i Czarni nie wystąpili w tym meczu w najmocniejszych składach. Mimo to mecz mógł się podobać, zwłaszcza w pierwszej połowie, kiedy to GKS rozbił rywala zdobywając trzy gole i ustalając już do przerwy wynik spotkania. Pierwszego gola zdobył Michał Warchoł kiedy to po ładnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Halczuka mocnym strzałem głową skierował piłkę do siatki. Drugiego gola strzałem z ok. 14 metrów zdobył Bączkiewicz, a trzeciego po ładnej zespołowej akcji zdobył Halczuk, który przelobował bramkarza Czarnych. W drugiej części gry GKS nadal dominował i stwarzał kolejne sytuacje strzeleckie i tylko braku skuteczności naszych napastników Czarni zawdzięczają, że nie przegrali wyżej. Dwukrotnie świetne okazje marnowali Wróblewski i Jurczak, raz sam na sam z bramkarzem Lwówka nie wykorzystał Warchoł. Goście raz poważnie zagrozili bramce Kopczyńskiego, który w 65 minucie ładnie obronił strzał Zdanowicza, a dobitka Sikory była minimalnie niecelna. Zwycięstwo Gieksy było pewne i nadzwyczaj gładkie, dzięki czemu nasza drużyna utrzymała dobre 8 miejsce w tabeli klasy okręgowej będą najlepszym beniaminkiem ligi ! 

darmowy hosting obrazków

Od lewej : Warchoł, Halczuk, Rodak i Kopczyński.

darmowy hosting obrazków

Kapitan Gieksy Dariusz Poczta z Łukaszem Maksymczykiem.

darmowy hosting obrazków

Na pierwszym planie Adrian Woźny.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

 

 

Wiadomość dodana : MR - 15 czerwca 2009, 11.28


29 KOLEJKA * 11 czerwca 2009 (czwartek), Parowa, godz. 17.00

TWARDY ŚWIĘTOSZÓW - GKS RACIBOROWICE 2:0 (0:0)

gole : 1:0 Sebastian Tylutki (65), 2:0 Bałut (90)

Skład GKS : Woźniak, - Rodak, Olechowski P. (35, Warchoł), Poczta-kpt., Hencel, - Maksymczyk, Pold, Bączkiewicz, Jurczak, - Wróblewski, Woźny.

Zółte kartki : Tylutki, Chruścicki, Szkarapat J. (Twardy) - Rodak, Wróblewski i Hencel (GKS).

Sędziował : Jacek Ciepiela.

Lider za mocny !

Wiadomość dodana : MR - 11 czerwca 2009, 20.27

 


28 KOLEJKA * 7 czerwca 2009 (niedziela), Raciborowice, godz. 17.00

GKS RACIBOROWICE - MKS GRANICA BOGATYNIA 5:4 (0:3)

gole : 0:1 Sebastian Mikulski, 0:2 i 0:3 (2) Michał Marszałek, 1:3 Dariusz Poczta, 2:3 Adrian Woźny, 2:4 Ireneusz Słomiak, 3:4 Piotr Olechowski, 4:4 i 5:4 P�2)Radosław Wróblewski. (88, 90)

Skład GKS : Woźniak, - Rodak, Poczta-kpt., Warchoł, Hencel, - Maksymczyk, Jurczak (70, Pold), Bączkiewicz, P.Olechowski, - Wróblewski (91, Halczuk), Woźny.

Rezerwa : M.Różycki.

Skład wyjściowy Granicy : Szatkowski, - Słomiak-kpt., Mikulski, Omelański, Duduć, - Rajski, Pazyra, Chrzanowski, Ejdys, - Marszałek, Pietkiewicz.

Rezerwa : Gawlik, Achciński, Latosiński, Kadzewicz, Dera, Hartwig.

Zółte kartki : Olechowski (GKS), - Rajski i Słomiak (Granica).

Widzów : ok. 150

Sędziował : Piotr Konsur.

Z piekła do nieba ...

Niewiarygodne widowisko obejrzeli kibice na stadionie w Raciborowicach. GKS potrzebował zwycięstwa w meczu z Granicą, aby przypieczętować swoje utrzymanie w klasie okręgowej. Jednak po pierwszej połowie trudno było o optymizm, gdyż Gieksa przegrywała aż 0:3 ! Tak wysoki wynik nie był obrazem przygniatającej przewagi Granicy, a jedynie jej dobrej skuteczności. GKS od początku meczu chciał przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i to zgubiło naszą drużynę, gdyż przyjezdni zagrali z kontry i bezlitośnie wykorzystali błędy naszej defensywy. Wynik otworzył Sebatian Mikulski, który po rzucie rożnym pokonał głową Woźniaka. Następnie dwa gole dorzucił Marszałek i wydawało się, że jest po sprawie. GKS w pierwszej połowie raz zagroził poważnie Szatkowskiemu, który ładnie obronił strzał Wróblewskiego. Po przerwie GKS nie mając nic do stracenia ruszył na bogatynian. I około 60 minuty fatalny błąd popełnił Szatkowski, który wypuścił piłkę z rąk, a nastepnie ponownie ją złapał w polu karnym. Sędzia nie miał wątpliwośći i odgwizdał rzut wolny pośredni. Jednak piłka uderzona z rzutu wolnego nie znalazła celu do bramki, a trafiła do Poczty, który bez wachania uderzył ją w stronę bramki. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Zrobilo się 1:3 i Gieksa poczuła swoją szansę. A gdy chwilę potem Woźny strzelił kontaktowego gola (po ładnym mocnym strzale w polu karnym) nadzieje jeszcze bardziej odżyły. GKS w gwoli walki nadal atakował, ale na swoje nieszczęście nadział się na kolejną kontrę Granicy, po której Marszałek wyszedł na czystą pozycję i Hencel został zmuszony w nieprzepisowy sposób go powstrzymać w polu karnym. Rzut karny na gola zamienił Słomiak i aż trudno uwierzyć, ale GKS po utracie kolejnego gola zdołał się jeszcze podnieść. Sygnał do walki dał Olechowski, który zdobył kontaktowego gola. GKS przycisnął jeszcze mocniej, a bramkarz Granicy popełniał kolejne blędy, po których kotłowało się pod bramką bogatnian. W samej końcówce po pięknych strzałach dwa kapitalne gole zdobył Radosław Wróblewski i doprowadził w ten sposób do efektownego zwycięstwa, wprowadzając kibiców Gieksy w euforię. GKS wrócił z piekła do nieba, gdyż zdobywając trzy punkty zapewnił sobie utrzymanie w klasie okręgowej na przyszły sezon. To niewiarygodne wydarzenie w Raciborowicach. Taki mecz zdarza się raz na kilka lat ! Teraz ze spokojem GKS może jechać na mecz do lidera powalczyć o kolejny sukces.

Wiadomość dodana : MR - 8 czerwca 2009, 07.59

darmowy hosting obrazków

Prezentacja obu ekip. W zielonych strojach zespół GKS.

darmowy hosting obrazków

GKS po raz pierwszy zaprezentował się w nowych strojach i ... nowych barwach.

darmowy hosting obrazków

Strzelec drugiego gola Adrian Woźny.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Przy piłce Marek Jurczak.

darmowy hosting obrazków

Radość kibiców i zawodników Gieksy po zdobyciu piątego gola.


 

27 KOLEJKA * 30 maja 2009 (sobota), Mirsk, godz. 17.00

MKS WŁÓKNIARZ MIRSK - GKS RACIBOROWICE 5:2 (2:1)

gole : 0:1 Marek Jurczak (5), 1:1 Łukasz Krawczyk II (29), 2:1 Bartosz Morzecki (40), 3:1 Krzysztof Gajewski (53-z karnego), 3:2 Marek Jurczak (63), 4:2 i 5:2 Bartosz Morzecki (84,86).  

Skład GKS  : Kopczyński, - Poczta-kpt., P.Olechowski, Ćwiak, Hencel, - Jurczak, Pold (46, Różycki), Bączkiewicz, Maksymczyk, - Wróblewski, Woźny (58, M.Olechowski).

Rezerwa : Halczuk.

Skład Mirska : Jaworski, - Kreis, Kowalski, Dołęga (71, P.Grygiel), Leśniański, - Krawczyk I (82, Supel), Krawczyk II, Gajewski, Faściszewski (46, Badura), Majer, Sapiński (24, B.Morzecki).

Sędziował : Ireneusz Wójtowicz.

Żółte kartki : Badura i Krawczyk (Mirsk) - P.Olechowski, Ćwiak, Poczta, Hencel (GKS)

Czerwona kartka : Kopczyński -  75 min. za faul poza polem karnym - akcja ratunkowa (w bramce GKS stanął Piotr Olechowski !)

Emocji nie brakowało !

Kibice zgromadzeni na stadionie w Mirsku byli świadkami bardzo emocjonującego meczu, obfitującego w wiele goli, akcji podbramkowych z obu stron i kontrowersyjnych decyzji sędziowskich. Mecz świetnie się rozpoczął dla naszej drużyny, która po główce Jurczaka wyszła na prowadzenie już w 5 minucie. Wraz z upływem czasu gospodarze opanowali wydarzenia na boisku zdobywając dwa gole jeszcze przed przerwą. W 53 minucie doszło do pierwszej kontrowersyjnej decyzji sędziego. Poczta wybijając piłkę spod nóg rywala przewrócił go w polu karnym, a Pan Wójtowicz wskazal na wapno  i Gajewski podwyższył rezultat. Chwilę potem Maksymczyk zdobył głową kontaktowego gola, ale sędzia go nie uznał dopatrując się spalonego, którego być nie mogło, gdyż obrońca gospodarzy stał przy słupku mirskiej bramki. Nawet zawodnicy Włókniarza przyznali, że w tym przypadku sędzia zdecydowanie się pomylił ! Kontaktowy gol jednak padł, a strzelił go ponownie Jurczak wykorzystując dogodną okazję. Następnie Rózycki główkował, a piłka trafiła w rękę zawodnika Mirska. Sędzia nie wskazał jednak na jedenastkę ! Zarówno Gieksa, jak i Mirsk stwarzały wiele akcji podbramkowych. Z naszej strony świetne okazje marnowali Jurczak i Wróblewski. Piłka lądowała także na słupku i poprzeczce bramki mirszczan. W 75 minucie Mejer wyszedł na pozycję jeden na jednego z Kopczyńskim. Nasz bramkarz był jednak wolniejszy i ratował drużynę faulem poza polem karnym, za co ujrzał słuszną czerwoną kartkę. W bramce Gieksy stanął Olechowski, a nasza osłabiona drużyna nie była w stanie przeciwstawić się rywalowi, który w końcówce podwyższył rezultat i odniósł wysokie zwycięstwo. Czy zasłużenie ? No cóż ! GKS-owi przyjdzie walczyć o punkty na wagę utrzymania w kolejnym meczu. Rywal (bogatyńska Granica) nie będzie należał jednak do łatwych i o te punkty może być bardzo ciężko.    

 

Wiadomość dodana : MR - 30 maja 2009, 23.03

 


26 KOLEJKA * 23 maja 2009 (sobota), Raciborowice, godz. 17.00

GKS RACIBOROWICE - BKS II BOBRZANIE BOLESŁAWIEC 2:0 (1:0)

gole : 1;0 Adrian Woźny (40), 2:0 Piotr Olechowski (84) 

Skład GKS : Kopczyński, - Rodak, Ćwiak, Poczta-kpt., Hencel, - Maksymczyk, Bączkiewicz, Pold (70, Piotr Olechowski), Jurczak, (82, Halczuk), - Wróblewski (75, Różycki), Woźny.

Rezerwa: Woźniak (br.), - Warchoł, M.Chlebowicz.

Skład wyjściowy BKS : Walski, - Dymek-kpt., Markowski, Łojewski, Szafował, Nowicki, Letko, Góralewski, Derewiński, Markowski Mirosław, Juszczak.

Rezerwa : Rutkowski, Markowski Leszek.

Sędziował : Piotr Tośko jako główny i Mateusz Gałuszka oraz Dawid Maryszczak jako boczni.

BEZCENNE ZWYCIĘSTWO !

W derbach powiatu bolesławieckiego GKS podejmował rezerwy BKS-u Bolesławiec. Dodatkowym smaczkiem tego meczu był bezpośredni kontakt punktowy w tabeli. Obydwie drużyny zaciekle walczą o utrzymanie i zwycięzca tego meczu mógł być znacznie spokojniejszy o ligowy byt. Remis nie zadawalał więc żadnej ze stron. W pierwszej połowie mecz stał na słabym poziomie. Najdogodniejszą sytuację już na początku meczu zmarnował Wróblewski, który mając przed sobą tylko leżącego bramkarza BKS Walskiego przerzucił piłkę nad poprzeczką. Bolesławianie praktycznie nie zagrażali bramce Kopczyńskiego. Mogli zdobyć gola w sytuacji, gdy nasz bramkarz niepewnie chwycił piłkę i ta wyleciała mu z rąk. Napastnik gości nie zdołał jednak skierować piłki do siatki, gdyż Kopczyński naprawił swój błąd i zdołał wybronić. Wreszcie w 40 minucie przytomnie w polu karnym odnalazł się Woźny i płaskim, mocnym strzałem zmusił Walskiego do kapitulacji. po przerwie obraz gry nie uległ za bardzo zmianie, GKS przeważał,  konstruował akcje, ale brakowało skutecznego wykończenia. Sporo ożywienia wprowadziły zmiany zrobione przez trenera GKS Zdzisława Karpowicza. Najpierw na boisku pojawił się Piotr Olechowski i już po chwili przeprowadził ładną akcję. Mijając dwóch zawodników BKS znalazł się w pozycji jeden na jeden z Walskim, strzelił mocno, ale piłka przeszła obok słupka bramki. W 84 minucie Olechowski dopiął jednak swego i zdobył gola na 2:0. Olechowski oddał strzał zza linii pola karnego, kardynalny błąd popełnił bramkarz BKS-u i piłka wpadła do siatki ku radości licznie zgromadzonej publicznośći. Chwilę potem mogło być już 3:0 ! Ale tym razem Różyckiemu zabrakło szczęścia, gdyż po jego ładnym strzale głową piłka trafiła w słupek i wyszła w pole, gdzie dopadł do niej Walski. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i GKS mógł się radować z zasłużonego i bezcennego zwycięstwa, które w znacznym stopniu przybliżyło nasz klub do utrzymania w lidze na następny sezon.  

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Przy piłce Adrian Woźny zdobywca pierwszej bramki.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

 

Wiadomość dodana : MR - 23 maja 2009, 20.38

 


 

25 KOLEJKA * 17 maja 2009 (niedziela), Nowogrodziec, godz. 17.00 

CHROBRY NOWOGRODZIEC - GKS RACIBOROWICE 2:0 (0:0)

gole : 1:0 i 2:0 (2) Grzegorz Roman (65 i 80 min.)

Skład GKS : Kopczyński, - Rodak, Piotr Olechowski, Ćwiak (46, Warchoł), Hencel-kpt., - Różycki, Bączkiewicz (46, Halczuk), Jurczak, Maksymczyk, - Woźny, Wróblewski (70, Mateusz Olechowski).

Rezerwa : Woźniak (br.), - M. Chlebowicz.

Żółte kartki : Warchoł i Hencel (GKS).

Sędziował : Zbigniew Mateuszów jako główny.

Szczęście sprzyja lepszym !

Już przed meczem GKS skazywany był na porażkę i to nawet wysoką. Jednak zawodnicy Raciborowic nic sobie z tych wypowiedzi nie robili i zapowiadali walkę o punkty. Przebieg meczu potwierdził, iż GKS nie zamierza tanio sprzedać skóry. Pierwsza połowa była bardzo wyrownanym widowiskiem z wieloma podbramkowymi sytuacjami z obu stron. Pierwszą groźną akcję stworzył Chrobry. Napastnik gospodarzy wyszedł na pozycję jeden na jeden z Kopczyńskim, ale przegrał pojedynek z naszym bramkarzem. GKS grał agresywnie wybijając w ten sposób z uderzenia mocniejszego rywala. Przy nadażającej sie okazji GKS wyprowadzał groźne kontry stwarzając spore zagrożenie pod bramką Golby. Około 35 minuty w świetnej strzeleckiej sytuacji znalazł się Bączkiewicz, ale próba jego strzału została w nieprzepisowy sposób przerwana przez obrońcę Chrobrego. Faul był na tyle brutalny, że Bączkiewicz musiał na chwilę zejśc z boiska. Po przerwie nie był on w stanie kontynuować gry i GKS musiał sobie radzić bez swojego czołowego zawodnika. To zdarzenie napewno miało wpływ na grę gieksy w drugiej części meczu, GKS został zdominowany przez Nowogrodziec, a efektem tego była bramka zdobyta w 65 minucie przez Romana. Po stracie gola GKS zaatakował próbując doprowadzić do remisu. Sztuka ta prawie się udała. Po ładnym strzale z ok. 25 metrów Jurczaka piłka trafiła w poprzeczkę, odbijając sie od niej trafiła pod nogi Halczuka, ten strzelił i Golba z trudem wybił piłkę na rzut rożny. To była znakomita sytuacja do wyrównania, GKS walczył o remis, ale nadział się na wzorową kontrę Chrobrego, którą skutecznym strzałem zakończył Roman zdobywając swoją drugą bramkę w tym meczu. Od tego momentu z naszej drużyny uszło powietrze i GKS pogodził się z porażką. Mecz ten był potwierdzeniem starej prawdy, iż "szczęście sprzyja lepszym", GKS mimo, że stworzył sobie sytuacje strzeleckie, nie zdobył nawet gola, gdyż zabrakło szczęścia, które tym razem było po stronie Chrobrego, drużyny w przekroju całego sezonu zdecydowanie lepszej. 

Przed nami kolejny mecz (już w sobotę !). Rywalem będzie lokalna drużyna rezerw BKS Bolesławiec. Może to być decydujący mecz dla obu klubów i jednemu z nich zapewnić utrzymanie na kolejny sezon w klasie okręgowej. Mamy nadzieję, iż będzie to nasz klub.

darmowy hosting obrazków 
Obie jedenastki przed meczem.
darmowy hosting obrazków
Sędzia Mateuszów wyprowadza drużyny do boju o ligowe punkty.
darmowy hosting obrazków 
Ostatnia mobilizacja Gieksy.
darmowy hosting obrazków
Po raz pierwszy w rolę kapitana GKS wcielił się Łukasz Hencel.
darmowy hosting obrazków
Kluczowy dla Gieksy moment meczu. Kontuzji doznaje rozgrywający Krystian Bączkiewicz i po 45 minutach musi opuścić boisko.
darmowy hosting obrazków
Z lewej strzelec dwóch goli dla Chrobrego Grzegorz Roman, obok Piotr Olechowski.
darmowy hosting obrazków
Wiadomość dodana : MR - 17 maja 2009, 20.21

 


24 KOLEJKA * 13 maja 2009 (środa), Raciborowice, godz. 17.00

GKS RACIBOROWICE - ŁUŻYCE LUBAŃ 0:0

Skład GKS : Woźniak, - Poczta-kpt., P.Olechowski, Ćwiak, Hencel, - Woźny (60, M.Olechowski, Bączkiewicz, Jurczak, Maksymczyk, - Różycki (60, Halczuk), Wróblewski.

Rezerwa : Kopczyński (br.), M. Chlebowicz.

Skład wyjściowy Łużyc : Baryżewski, - Czuchryta, Andruchów-kpt., Gustafiak, Modzelewski, - Malinowski, Krakówka, Lotosz, Szewc, - Belzowski, Fereniec.

Rezerwa Łuzyc : Janczyk, - Nir, Mockało, Panek, Bojdziński, Trojanowski.

Żółte kartki : Poczta, Woźny (GKS) oraz Trojanowski, Modzelewski, Andruchów, Szewc (Łużyce)

Widzów : ok. 100

Sędziował : Andrzej Gil.

Mecz bez historii ...

Łużyce przyjechały do Raciborowic przede wszystkim nie przegrać i cel swój osiągnęły remisując bezbramkowo z naszym GKS-em. W całym meczu akcji podbramkowych było "jak na lekarstwo". Goście nastawili się na obronę dostępu do własnej bramki i skutecznie im to wychodziło. Napastnicy GKS nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowaną obronę Łużyc. W pierwszej połowie obie drużyny sporadycznie zagrażały bramkarzom rywali. Ze strony GKS-u głową strzelał Różycki, ale jego strzał bez problemu obronił Baryżewski. Ponadto z rzutu wolnego minimalnie przestrzelił Hencel. Łużyce raz zagroziły Woźniakowi, ale po strzale zawodnika gości piłka przeleciała tuż obok słupka jego bramki. Po przerwie obraz gry nie uległ za bardzo zmianie. Mecz był wyrównany, a z boiska wiało nudą. Dopiero w 83 minucie Piotr Olechowski przeprowadził rajd z własnej połowy i gdy wychodził na czystą pozycję strzelecką, został sfaulowany przez Szewca. Rzut wolny nie przyniósł Gieksie korzyści, gdyż Halczuk trafił piłką w mur. W końcówce jeszcze Jurczak w ekwilibrystyczny sposób próbował pokonać Baryżewskiego, ale po jego strzale piłka także przeleciała obok słupka. Remis w tym meczu nie krzywdzi żadnej ze stron, ale napewno bardziej cieszy Łużyce, które dzięki zdobytemu w Raciborowicach punktowi praktycznie mogą być już spokojni ligowego bytu. Natomiast dla Gieksy sezon napewno się jeszcze nie skończył. Zwłaszcza, że przed nami seria meczów z gatunku "trudnych", w których o punkty raczej nie będzie łatwo. 

Wiadomość dodana : MR - 13 maja 2009, 20.49

darmowy hosting obrazków

Rozgrzewka zawodników z Lubania.

darmowy hosting obrazków

Wyjściowa jedenastka Łużyc.

darmowy hosting obrazków

Przedmeczowa mobilizacja raciborowiczan.

 darmowy hosting obrazków

Trójka sedziowska z głównym Andrzejem Gilem oraz kapitanowie : GKS Dariusz Poczta (nr 3) i Sebastian Andruchów z Łuzyc.

darmowy hosting obrazków

Dośrodkowanie z rzutu rożnego. Głową strzela Różycki (nr 7).

darmowy hosting obrazków

Rzut wolny dla GKS. Przy piłce Bączkiewicz i Hencel (z lewej).

darmowy hosting obrazków

To nie był dobry dzień dla napastników Gieksy. Ani Wróblewski (nr 20), ani Rózycki nie potrafili sforsować obrony Łużyc.


 

23 KOLEJKA * 10 maja 2009 (niedziela), Radzimów, godz. 15.00

COSMOS RADZIMÓW - GKS RACIBOROWICE 0:3 (0:1)

gole : 0:1 i 0:2 (2) Marek Jurczak (32 i 62) , 0:3 Radosław Wróblewski (80)

Skład GKS : Woźniak, - Poczta-kpt. (46, Warchoł), Piotr Olechowski, Ćwiak, Różycki, - Maksymczyk (80, Chlebowicz), Bączkiewicz, Halczuk, Jurczak, - Wróblewski, Mateusz Olechowski (60, Woźny).

Rezerwa : Dawid Kopczyński (br.)

Sędziował : Marek Warek.

Widzów : ok. 100

Żółte kartki : Andziul (Cosmos) - Maksymczyk i Halczuk (GKS).

Punkty jadą do Raciborowic !

GKS odniósł pewne zwycięstwo w Radzimowie. "Kosmiczni" są już raczej pogodzeni ze swym losem (powrót w szeregi klasy A) i stawili opór naszej drużynie tylko w pierwszej połowie. Mogli nawet wyjść na prowadzenie. Po błędzie P.Olechowskiego zawodnik gospodarzy wyszedł na czystą pozycję, ale nie potrafił pokonać Woźniaka. Sztuka ta udała sie Jurczakowi i GKS prowadził do przerwy 1:0. Po przerwie dominacja raciborowiczan nie podlegała już dyskusji. GKS skutecznie bronił korzystnego wyniku i stwarzał coraz większe zagrożenie pod bramką radzimowian. W 62 minucie Jurczak uprzedził bramkarza Cosmosu i wpakował piłkę głową do siatki. Od tego momentu stało sie jasne, że Gieksa nie odda już wywalczonych punktów. GKS dominował na boisku zdobył nawet kolejnego gola, ale sędzia uznał, iż Wróblewski był na spalonym. W 80 minucie udało się jednak postawić "kropkę nad i" zdobywając trzeciego gola. ładne podanie Woźnego na wolne pole wykorzystał Wróblewski, który minął bramkarza Cosmosu i wbił piłkę do pustej bramki. W koncówce meczu nasi zawodnicy jeszcze dwukrotnie trafili w poprzeczkę (m.in. ładny strzał Ćwiaka z rzutu wolnego), ale wynik nie uległ już zmianie i GKS zdobył cenne trzy punkty, które moga stać się bardzo ważne w kontekście dalszej walki o utrzymanie !

Wiadomość dodana : MR - 10 maja 2009, 19.39 

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków


 

22 KOLEJKA * 2 maja 2009 (sobota), Zebrzydowa, godz. 15.00

SPARTA ZEBRZYDOWA - GKS RACIBOROWICE 1:1 (0:0)

gole : 0:1 Marek Jurczak (57), 1:1 Jarosław Wichowski (77)

Skład GKS : Woźniak, - Poczta-kpt., Warchoł, Ćwiak, Hencel, - Maksymczyk, Bączkiewicz, Jurczak, P.Olechowski, - Różycki (60, Wróblewski), M. Olechowski (75, Woźny).

Rezerwa : Kopczyński (br.), - Halczuk, M.Chlebowicz.

Sparta : Kukiełka – Lis, Mitera, Zdunek (75 Szewczyk), Fulczyński, Józefiak, Wilk (60 Makowski), K. Walęga (70 Magarewicz), P. Walęga, Kędzierski, Wichowski.

 

 

Remisowo ...

GKS jechał do Zebrzydowej z zamiarem zwycięstwa, które w znacznym stopniu pomogłoby w walce o utrzymanie. Sparta także musiała ten mecz wygrać. Więc ... zakończyło się remisem ! Ale od początku. Już z pierwszym gwizdkiem sędziego Sparta ruszyła do ostrych ataków, zdecydowanie dominując na boisku. Szczególnie groźna była po stałych fragmentach gry. Piłka kilkakrotnie minimalnie mijała słupki bramki strzeżonej przez Woźniaka. Również bramkarz GKS popisał sie kilkoma niezłymi interwencjami. Ok. 30 minuty meczu inicjatywę zaczął przejmować GKS, czego efektem była kapitalna sytuacja po której Piotr Olechowski dogrywał piłkę do Jurczaka, ale ten nie zdołał oddać strzału z bliskiej odległości. Mecz był dośc ostry, z czego wynikało dużo rzutów wolnych, po których kotłowało sie pod obiema bramkami. Druga część meczun rozpoczęła się kapitalnie dla Gieksy. W 57 minucie Jurczak ładnym wyjściem z drugiej linii wyszedł na pojedynek sam na sam z bramkarzem Sparty nie dając mu zadnych szans. 0:1 ! Po zdobyciu gola GKS starał sie bronić korzystnego wyniku, kąsając Spartę od czasu do czasu groźnymi kontratakami. Sparta jednak nie zwalniała tempa marnując kolejne sytuacje (dzięki świetnej postawie Woźniaka). Ale w 77 minucie najlepszy strzelec zebrzydowian Jarosław Wichowski jednak doprowadził do remisu. Nieupilnowany przez obrońców GKS w polu karnym nie dał szans dobrze dysponowanemu Woźniakowi i z bliska skierował piłkę do siatki. 1:1 ! W końcówce meczu obie drużyny starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoja korzyść. GKS zdobył nawet gola, kiedy to Michał Warchoł dobijal obroniony strzał. Sędzia dopatrzył się przewinienia na bramkarzu Sparty ! Świetną okazję zmarnował również Bączkiewicz strzelając z bliskiej odległości w obrońców Sparty. Ponadto przed końcowym gwizdkiem Adrian Woźny znalazł sie w kapitalnej sytuacji strzeleckiej, ale nie zdołał pokonac bramkarza Sparty i GKS wywiózł z Zebrzydowej tylko punkcik. Choć do szczęścia zabrakło niewiele. Warto jednak dodać, iz z przebiegu całego meczu wynik remisowy jest jak najbardziej zasłużony i nie krzywdzi żadnej ze stron. Dla Sparty jest to jednak strata punktów i coraz większe zagrożenie spadkiem z klasy okręgowej. Natomiast GKS zdobywa kolejny cenny punkt, który przybliża nasz zespół do realizacji celu jakim jest ... również utrzymanie !


Wiadomość dodana : MR - 3 maja 2009, 8.43


 

21 KOLEJKA * 26 kwietnia 2009 (niedziela), Raciborowice, godz. 16.00

GKS RACIBOROWICE – OLIMPIA KOWARY 3:3 (1:1)

gole : 0:1 Krystian Bączkiewicz (26), 1:1 Sebastian Szujewski (35), 2:1 Lech Pold (53), 2:2 Sebastian Szujewski (60), 2:3 Sebastian Szujewski (90- z karnego), 3:3 Mateusz Olechowski (90+1).  

Skład GKS : Kopczyński, - Poczta-kpt., Piotr Olechowski, Ćwiak (65, Warchoł), Hencel, - Woźny (46, M. Olechowski), Bączkiewicz, Pold, Maksymczyk - Różycki (72, Wróblewski), Jurczak (80, Palczak).

Rezerwa : Halczuk, Siemaszko, M.Chlebowicz.

Skład wyjściowy Olimpii : Szaraniec, - Czuba, Ożóg, P. Hobgarski, Kafel, - Maciejski, Jacak, Ciesielski, Szujewski-kpt., - J. Hobgarski, Janiak.

Rezerwa Olimpii : Kosmalski (br), - Skowron, Kuchnia, Gorla, Szczurek, Hutnik, Bednarz.

Żółte kartki : Maksymczyk, Pold, Ćwiak, Hencel (GKS) – Janiak i Jacak (Olimpia)

Czerwona kartka : Pold Lech (90 min. druga żółta za niesportowe zachowanie)

Widzów : 150.

Sędziował : Paweł Serafin.

Punkt na pocieszenie ...

To był mecz z gatunku tych „za 6 punktów”. GKS bardzo chciał ten mecz wygrać, aby zapewnić sobie spokój w tabeli przed arcytrudnymi wyjazdami w najbliższych kolejkach. Widać to było na boisku, gdyż GKS zagrał w tym meczu z wielką determinacją i wolą odniesienia zwycięstwa. W pierwszej części gry GKS posiadał sporą inicjatywę, ale przełożyła się ona na zdobycie tylko jednego gola. Ta sztuka udała się Bączkiewiczowi, który ok. 26 minuty zakończył solową akcję ładnym strzałem i wyprowadził Gieksę na prowadzenie. Radość z prowadzenia nie trwała długo, gdyż niedługo potem goście doprowadzili do wyrównania. Po fatalnym błędzie naszego stopera Dariusza Poczty, któremu napastnik gości wyłuskał piłkę i wyszedł na pozycję sam na sam z Kopczyńskim, nie dając mu szans. Do przerwy 1:1 ! Po przerwie GKS nadal nacierał,a efektem tego był szybko strzelony gol Polda po ładnym strzale z rzutu wolnego. Jednak po wyjściu na prowadzenie nasz zespół oddał troszkę inicjatywę gościom, a ci bez skrupułu to wykorzystali z delikatną pomocą sędziego. Sędzia Serafin podyktował rzut wolny pośredni w polu karnym Gieksy (Kopczyński złapał przypadkowe podanie obrońcy) i kowarzanie skrzętnie z tego prezentu skorzystali zdobywając wyrównującego gola. GKS nadal posiadał inicjatywę, gola mógł zdobyć Pold, który po faulu na Różyckim wykonywał kolejny rzut wolny z okolicy 20 metra. Niestety tym razem trafił w mur. W końcówce meczu w niegroźnej sytuacji Poczta zagrał ręką w polu karnym ,a sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Tym razem Kopczyński nie zdołał wybronić karnego, który zdaniem wszystkich obserwujących ten mecz, był wykonany nieprawidłowo. Zawodnik gości przed oddaniem strzału zatrzymał się myląc w ten sposób naszego bramkarza. 2:3 i wielkie nerwy na trybunach stadionu GKS oraz pretensje do sędziego zawodów (m. in za uwagi do sędziego z boiska wylatuje Pold po drugiej żółtej kartce). Widmo porażki zajrzało w oczy GKS-owi, ale w ostatniej akcji przytomnością wykazał się Mateusz Olechowski, który ładnym plasowanym strzałem pokonał słabo dysponowanego bramkarza Kowar. Po meczu doszło do nieco nieprzyjemnych zajść ze strony kibiców GKS, którzy obelgami obrzucili schodzącego do szatni sędziego Serafina i ten w asyście zawodników Gieksy oraz porządkowych musiał opuszczać nasze boisko. GKS zdobył tylko punkt, ale ... zdecydowanie na niego zasłużył swoją grą !

Wiadomość dodana : MR - 26 kwietnia 2009, 20.35

 

darmowy hosting obrazków

GKS przed meczem z Olimpią. Od lewej : Ćwiak, Bączkiewicz, Woźny, Jurczak, Hencel, Olechowski, Maksymczyk i Rózycki.

darmowy hosting obrazków

Sędzia Serafin wyprowadza obie ekip na ten ciaekawy i zacięty mecz.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Radość Gieksy po zdobytym golu.

darmowy hosting obrazków

Lech Pold często mial w tym meczu pretensje do sedziego, za co w koncówce meczu wyleciał z boiska.

darmowy hosting obrazków

Rzut wolny pośredni dla kowarzan, za chwile piłka wpadnie do siatki GKS i bedzie 2:2 !

darmowy hosting obrazków

Walka w polu karnym GKS. Od lewej : Poczta, Olechowski P., Olechowski M., Kopczynski,


 

20 KOLEJKA * 18 kwietnia 2009 (sobota), Jeżów Sudecki, godz. 16.00

LOTNIK JEŻÓW SUDECKI – GKS RACIBOROWICE 2:1 (0:0)

gole : 0:1 Mirosław Różycki (50), 1:1 Badecki (55), 2:1 Bojanowski (75).

Skład GKS : Kopczyński, - Rodak, Poczta-kpt., Piotr Olechowski, Warchoł (80, Hencel), - M. Olechowski (80, Górniak), Bączkiewicz, Pold (70, Halczuk), Woźny - Różycki (77, Palczak), Jurczak.

Rezerwa : Z. Ćwiak.

Skład Lotnika : Ruszczyk – Troszczyński, Turczyk, Winiarski, Zwierzyński, Badecki (85 Kowiel), Hamowski, Kochan (46 Gałuszka), Romaniak (46 Bojanowski), Kraiński, Marciniak.

Żółte kartki : Bojanowski, Kochan oraz Woźny.

Widzów : 100.

Sędziował : Zbigniew Mateuszów.

FOTORELACJA  Z MECZU  NA STRONIE INTERNETOWEJ
"Nowin jeleniogórskich"

http://www.nj24.pl/index.php?option=com_ponygallery&Itemid=123&func=viewcategory&catid=316

 

Punkty odleciały !

Dla gospodarzy był to arcyważny mecz i interesowało ich tylko zwycięstwo. Nasza drużyna jechała do Jeżowa, aby pokrzyżować szyki Lotnikowi i zdobyć jakąkolwiek zdobycz punktową. GKS zagrał bez Łukasza Maksymczyka (bawił się na weselu u naszego byłego kolegi z drużyny Leszka Zaremby), którego brak był wyraźnie odczuwalny na boisku.

Sam mecz rozpoczął się od wzajemnego badania możliwości rywala z obu stron. Walka toczyła się w środkowej strefie boiska. Lotnik delikatnie przeważał, ale Gieksa odgrażała się groźnymi akcjami. Na początku meczu napastnik gospodarzy nie zdołał pokonać Kopczyńskiego w sytuacji jeden na jeden. Nasz bramkarz zdołał wybronić. W tej części gry Lotnik jeszcze raz poważnie zagroził bramce GKS. Po strzale Hamowskiego z rzutu wolnego piłka minimalnie minęła słupek raciborowickiej bramki. GKS również stworzył kilka ciekawych akcji, po których piłka mogła znaleźć drogę do bramki. Ale nie znalazła, gdyż strzały Różyckiego, Jurczaka i przede wszystkim Bączkiewicza pewnie bronił Ruszczyk. Mecz ciągle trzymał nielicznych (!?) kibiców w niepewności i napięciu. Z początkiem drugiej połowy zaczęły się emocje bramkowe. Już w 50 minucie Jurczak zgrał piłkę za obrońcę Lotnika i Różycki wyszedł na pozycję sam na sam z Ruszczykiem, ten jednak go uprzedził ... ale nabił piłką napastnika Gieksy i ten mógł wbić piłkę do pustej bramki. 1:0 i konsternacja wśród jeżowskiej publiczności. Radość Raciborowic nie trwała jednak długo, gdyż już 5 minut później Lotnicy doprowadzili do wyrównania. Po rzucie rożnym obrońcy GKS nie upilnowali Badeckiego i ten głową z bliskiej odległości nie dał szans Kopczyńskiemu. W 75 minucie Lotnik przeprowadził akcję na wagę 3 punktów, którą skutecznie wykończył Bojanowski. Po stracie gola GKS ruszył do odrabiania strat, ale zabrakło szczęścia. Najpierw w 80 minucie Poczta strzelał głową z bliskiej odległości, ale trafił w słupek i piłka wyszła w pole. A w samej końcówce meczu groźne strzały Hencla i Bączkiewicza wybronił Ruszczyk.

I tak GKS po raz pierwszy w rundzie wiosennej poczuł gorycz porażki, która ponownie komplikuje sprawę utrzymania bezpiecznego miejsca w tabeli klasy okręgowej. Dla jeżowskich piłkarzy jest to bezcenne zwycięstwo, które przy wygraniu zaległego meczu z Orłem pozwoli zbliżyć się na 3 punkty do naszej drużyny. Za tydzień gramy mecz z Olimpią Kowary i zwycięstwo będzie w tym meczu bardzo potrzebne naszej drużynie.

Wiadomość dodana : MR - 19 kwietnia 2009, 15.50


19 KOLEJKA * 11 kwietnia 2009 (sobota), Raciborowice, godz.16.00

GKS RACIBOROWICE – ORZEŁ LUBAWKA 2:0 (0:0)

gole : 1:0 Krystian Bączkiewicz (60 - karny) 2:0 Krystian Bączkiewicz (78)

Skład GKS : Kopczyński, - Rodak, Poczta-kpt., Piotr Olechowski, Hencel (25, Warchoł), - Maksymczyk, Bączkiewicz, Pold (78, Palczak), Mateusz Olechowski (65, Woźny) - Różycki (86, Chlebowicz), Jurczak.

Rezerwa : J. Górniak.

Skład wyjściowy Orła : Gruszka, - Kisiel, Kulesza, Matuszak, ? - Skrzypczak, Sierocki, Gryka,? - Musiał, Zator.

Rezerwa : Piętoń, Habut, Cieślak.

Żółte kartki : -

Sędziował : Ciepiela Jacek.

 

Cenne punkty !

Mecz z Orłem był dla GKS-u bardzo ważnym spotkaniem w obliczu walki o utrzymanie w klasie okręgowej. Orzeł w tabeli przed tym meczem plasował się tuż za naszą drużyną i zwycięstwo pozwalało nam odskoczyć od rywala. Tak więc zawodnicy Gieksy przystąpili do meczu z wielką motywacją i wolą walki. Już od początku mecz był meczem walki, o czym przekonał się Różycki rozcinając łuk brwiowy już około 10 minuty (Różycki pozostał jednak na boisku prawie do końca meczu, a po zawodach skończyło się na szyciu i dwóch szwach !). Ucierpiał także obrońca gości, który również z opatrunkiem walczył do końca meczu. W pierwszej części meczu lekką przewagę posiadał Orzeł i przy lepszej skuteczności mógł nawet prowadzić, gdyż po błędzie Rodaka napastnik gości wyszedł na pozycję sam na sam z Kopczyńskim, ale fatalnie przestrzelił. Również Gieksa stwarzała zagrożenie pod bramką Orła, najlepszą sytuację zmarnował Jurczak, który z bliskiej odległości strzelił zbyt słabo i Gruszka nie miał problemu z wyłapaniem piłki. Próbował również Maksymczyk i Bączkiewicz, ale ich strzały mijały światło lubawskiej bramki. Do przerwy widniał wynik 0:0. A po przerwie GKS zdecydowanie ruszył do ataku i jego dominacja nie podlegała dyskusji. Na prowadzenie wyprowadził nasz zespół Bączkiewicz, który pewnie wykorzystał rzut karny po faulu na Poldzie. Chwilę potem znakomitej sytuacji nie wykorzystał Pold, który przegrał bezpośredni pojedynek z bramkarzem Orła. Gieksa zaciekle atakowała, dążąc do podwyższenia wyniku i przypieczętowania wygranej. Ta sztuka udała się w 78 minucie, kiedy to ponownie Bączkiewicz znalazł sposób na bramkarza Lubawki. W tym momencie stało się jasne, że GKS odniesie cenne zwycięstwo. W doliczonym czasie gry Orzeł mógł zmniejszyć rozmiary porażki, ale zawodnik Orła nie wykorzystał rzutu karnego (ręka w polu karnym Bączkiewicza), świetną intuicją wykazał się Dawid Kopczyński, który pewnie obronił rzut karny, zachowując „czyste konto” w tym ciekawym meczu. Ta wygrana pozwala naszej drużynie na lekki oddech w tabeli, ale za tydzień jedziemy do kolejnego rywala, z którym walczymy o pozostanie w lidze i mamy nadzieję, że zagramy równie skutecznie.

Wiadomość dodana : MR  - 11 kwietnia 2009, 20.18


  
18 KOLEJKA * 5 kwietnia 2009 (niedziela), Zawidów, godz. 15.00

PIAST ZAWIDÓW – GKS RACIBOROWICE 1:2 (1:1)

gole : 1:0 Antosz, 1:1 Lech Pold, 1:2 Łukasz Maksymczyk

Skład GKS : Woźniak, - Poczta-kpt., Piotr Olechowski, Hencel, Warchoł (85, Chlebowicz), - Maksymczyk, Bączkiewicz, Pold, Mateusz Olechowski (75, Woźny) - Różycki (60, Wróblewski), Palczak (35, Jurczak)

Rezerwa : Kopczyński (br), - J. Górniak.

Żółte kartki : Michalkiewicz M. (Piast) - Warchoł (GKS)

Sędziowali : Michałczak Sławomir jako główny oraz Bancewicz Rafał i Tośko Piotr jako boczni.

Zawidów „tradycyjnie” zdobyty !

Jadąc do Zawidowa zdawaliśmy sobie sprawę z gatunku ważności tego meczu dla obu drużyn i walki na którą należało się nastawiać w Zawidowie. Zwycięstwo jednej ze stron w tym meczu dawało dużą dawkę optymizmu w dalszej walce o utrzymanie. Mecz rozpoczął się od dominacji zawidowian i już na początku gospodarze mogli zdobyć gola, ale strzał głową Grabowskiego trafił w poprzeczkę. GKS odgrażał się strzałami Bączkiewicza i Polda. Ale to Zawidów był groźniejszy i potwierdził to ok. 30 minuty, kiedy to ładnym strzałem głową popisał się Antosz i piłka wpadła do bramki GKS. Jednak bramka podziałała na naszych zawodników jak płachta na byka i w niedługim czasie Pold doprowadził do remisu oddając ładny strzał z okolicy pola karnego. Piłka po drodze otarła się jeszcze o obrońcę Piasta i myląc bramkarza wpadła do siatki. Do przerwy 1:1. Po zmianie stron dominacja Gieksy była już większa, sporo ożywienia wnieśli wprowadzeni Jurczak i Wróblewski. Ten ostatni około 60 minuty popisał się ładnym strzałem, ale bramkarz zdołał kapitalnie obronić. Jednak dziesięć minut później nie miał już nic do powiedzenia, kiedy to Maksymczyk cudownym strzałem zza linii pola karnego wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Do końca meczu defensywa GKS zaciekle broniła dostępu do bramki Woźniaka i GKS odniósł cenne zwycięstwo potwierdzając, że boisko w Zawidowie wyjątkowo mu „leży”. To już trzecia kolejna wygrana Gieksy na boisku Piasta, tak więc można powiedzieć, że Zawidów „tradycyjnie” zdobyty ....

Wiadomość dodana : MR - 5 kwietnia 2009, 19.41 


 

17 KOLEJKA * 29 marca 2009 (niedziela), Raciborowice, godz. 15.00



 
GKS RACIBOROWICE – NYSA ZGORZELEC 1:1 (0:1)

gole : 0:1 Maciej Machowski (45+1), 1:1 Mirosław Różycki (52)

Skład GKS : Kopczyński, - Rodak, Poczta-kpt., Piotr Olechowski, Hencel, - Maksymczyk (85, M.Chlebowicz - debiut), Bączkiewicz, Pold, Woźny (46, Mateusz Olechowski) - Różycki (83, Halczuk), Wróblewski (78, Warchoł),

Rezerwa : Woźniak (br)., - Palczak, Z.Ćwiak.

Skład wyjściowy Nysy : Barynów, - Monik, Pacak, Hołub, Góral, Kaczan, Kościuk, Łuszczyk, Machowski, Matusewicz-kpt., Rydol.

Rezerwa : Franaszczuk, - Łazarewicz, Monik Marcin, Wojtczak, Posioł, Jarycki, Rudzki.

Żółte kartki : Bączkiewicz i Pold (GKS) – Hołub, Machowski, Łuszczyk (Nysa).

Czerwone kartki : Bączkiewicz (GKS, 63 min., za dwie żółte), - Kościuk (Nysa, 55 min., za niesportowe zachowanie)

Sędziowali : Michałczak Sławomir jako główny oraz Bancewicz Rafał i Tośko Piotr jako boczni.

Widzów : ok. 100

Niedosyt ?

Mecz z Nysą był dla naszej drużyny bardzo ważny. GKS-owi bardzo zależało na wygranej, gdyż sytuacja w dole tabeli jest bardzo niepewna i wszystkie drużyny zażarcie walczą o uniknięcie degradacji, w tym także niestety nasz GKS. Spodziewaliśmy się trudnej przeprawy w meczu ze zgorzelczanami i to się rzeczywiście potwierdziło. Choć w przekroju całego meczu można stwierdzić, że Gieksa była minimalnie lepszą drużyną. Już w drugiej minucie nasz zespół mógł wyjść na prowadzenie po ładnym strzale z okolicy linii pola karnego przewrotką Różyckiego. Piłka jednak nie wpadła do siatki lądując jedynie na poprzeczce. GKS grał ładną piłkę stwarzając kolejne okazje do zdobycia gola, dobrą sytuację zmarnował m. in. Pold, którego strzał został zblokowany, innym razem piłka ponownie wylądowała na poprzeczce Nysy. Nysa odgrażała się także nielicznymi akcjami (po jednej z nich piłka wylądowała na słupku bramki Kopczyńskiego, który zastępował chorego Woźniaka). Mecz był dość ostry i sędzia miał sporo pracy. Gdy wydawało się, że pierwsza część meczu zakończy się bezbramkowym remisem, Nysa w doliczonym czasie gry wyprowadziła ładną akcję, nasi obrońcy „przysnęli” i zrobiło się 0:1. Bramka do szatni lekko podcięła skrzydła GKS-owi, ale po przerwie nasza drużyna podjęła walkę o zwycięstwo. Walka była na tyle ostra z obu stron, iż sędzia pokazał sporo kartek, w tym dwie czerwone. GKS za wszelką cenę dążył do odrobienia strat. Udało się to około 52 minuty, kiedy to w podbramkowym zamieszaniu znalazł się Wróblewski, który naciskany przez obrońców Nysy nie potrafił skierować piłki do siatki. Na szczęście wyręczył go Różycki, który odnalazł się w dobrym miejscu i wpakował piłkę do bramki Nysy. 1:1 ! Gdy po chwili z boiska za uderzenie bez piłki wyleciał Kościuk z Nysy i GKS grał w przewadze wydawało się, że będzie potrafił przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Przewaga była widoczna, ale w 63 minucie w środkowej strefie boiska Bączkiewicz nieprzepisowo powstrzymał zawodnika i ujrzał drugi żółty kartonik i w efekcie czerwony. Gra się wyrównała i żadna z ekip nie potrafiła zdobyć zwycięskiej bramki. Świetną okazję zmarnował Pold, który będąc sam na sam z Barynowem przegrał pojedynek. Mecz zakończył się zasłużonym podziałem punktów, ale z naszej strony pozostał lekki niedosyt.

Za tydzień czeka nas kolejny ważny mecz z dobrze ostatnio spisującym się Piastem Zawidów. Niewątpliwe będzie to trudna przeprawa !


16 KOLEJKA * 21 marca 2009 (sobota), Gryfów Śląski, godz. 15.00


 
GRYF GRYFÓW ŚLĄSKI – GKS RACIBOROWICE 0:0

Skład GKS : Woźniak, - Rodak, Poczta-kpt., Warchoł (35, Ćwiak), Hencel, - Maksymczyk, Bączkiewicz, Pold, Mateusz Olechowski (70, Woźny), - Piotr Olechowski (87, Różycki), Halczuk (46, Wróblewski),

Rezerwa : Kopczyński (br)., - Palczak, M. Chlebowicz

Żółte kartki : Wilczyński, Skwara (Gryf) - Hencel, Rodak (GKS)

Sędziował : Lesław Olejarczyk jako główny

Zdjęcia i relacja z tego meczu już na stronie internetowej „Nowin Jeleniogórskich”.
http://www.nj24.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2267&Itemid=174

Tylko remis ... !?

Nastała piłkarska wiosna w klasie okręgowej. GKS przygotowywał się do rundy wiosennej pod okiem nowego trenera Józefa Kawałko, a do pierwszego meczu z Gryfem przystąpił pod wodzą ... nowego trenera Zdzisława Karpowicza. Józef Kawałko zrezygnował z prowadzenia drużyny na tydzień przed ligą ... !!! Tak więc z małymi perturbacjami Gieksa rozpoczęła nową rundę. Dla obu drużyn był to dość ważny mecz. GKS wygrywając mógł przeskoczyć w tabeli zespół Gryfa. Tak się jednak nie stało ...

Gryfowianie zaczęli mocnym akcentem i już w drugiej minucie mogli wyjść na prowadzenie. Jednak Woźniak wygrał pojedynek jeden na jeden z napastnikiem Gryfa. W dalszej części pierwszej połowy z boiska wiało nudą, a GKS nie stworzył sobie żadnej sytuacji strzeleckiej. W drugiej części gry mecz nadal był dość wyrównany i pełen walki w środkowej strefie boiska. Zmiany w ataku Gieksy przyniosły w końcu strzały na bramkę Gryfa, niestety były to strzały niecelne. Dwie świetne okazje zmarnował Wróblewski. Gospodarze sporadycznie zagrażali bramce Woźniaka i tak po bezbarwnym meczu padł bezbramkowy remis, co nie ucieszyło pewnie żadnej z ekip.

Wiadomość dodana : MR - 21 marca 2009, 18.39

 

 

 


Seria podtrzymana !

Niestety w meczu ostatniej kolejki rundy jesiennej podtrzymaliśmy złą passę przegrywając we Lwówku z Czarnymi aż 4:0. Wynik nie jest niespodzianką, gdyż Czarni należą do czołowych drużyn tej ligi, natomiast GKS ostatnio jest w głębokim kryzysie i seryjnie przegrywa kolejne mecze. Losy meczu, podobnie jak przed tygodniem w meczu z Twardym, zostały przesądzone już po pierwszej połowie kiedy to GKS przegrywał 3:0. Niestety bramki zostały po raz kolejny stracone poprzez niefrasobliwość całej drużyny i błędy indywidualne poszczególnych zawodników. No cóż, zapowiada się dla naszego klubu bardzo ciężka wiosna i walka o zachowanie ligowego bytu w Klasie Okręgowej.

CZARNI LWÓWEK ŚLĄSKI - GKS RACIBOROWICE 4:0 (3:0)

Skład GKS : Kopczyński, - Siemaszko, Ćwiak, Olechowski, Różycki (78, Bogacki), - Maksymczyk, Pold, Bączkiewicz-kpt., G.Wróblewski (60, Woźny), - Jurczak (46, Warchoł), R.Wróblewski (72, Zaremba). 

darmowy hosting obrazków

Bramkarza Czarnych atakuje Radosław Wróblewski.

darmowy hosting obrazków

Piłka zmierza do bramki GKS. Grzegorz Siemaszko (nr 2) nie jest w stanie jej wybić i jest 0:2.

darmowy hosting obrazków

Bramka GKS. Od lewej : bramkarz Dawid Kopczyński, Grzegorz Wróblewski (nr 15) i Piotr Olechowski (nr 6).

darmowy hosting obrazków

Interwnencja Dawida Kopczyńskiego.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Koleżeński uśmiech Lecha Polda w kierunku rówieśnika z Czarnych Jana Wrony. Żółtą kartką ukarany Bartosz Sikora.

 


Lider górą ... !

W kolejnym meczu klasy okręgowej nasza drużyna nie była w stanie sprostać liderowi klasy okręgowej Twardemu Świętoszów i uległa na własnym boisku 2:5. Sprawa wyniku byla przesądzona juz po pierwszej połowie, kiedy Twardy wykorzystał błędy w obronie GKS i prowadził juz 3:0. Po przerwie Twardy kontrolował mecz i mimo, że stracił dwa gole to jego przewaga nie podlegała dyskusji. GKS zdobył gole po ładnych srzałach z dalekiej odległości. Najpierw pieknego gola zdobył z rzutu wolnego Piotr Olechowski, a potem ładnym strzałem popisał sie Radosław Wróblewski. Goście mieli jeszcze kilka innych dogodnych sytuacji, ale zdołali zdobyć tylko dwa gole. Niestety nasz GKS jest w sporym "dołku" i jego ostatnie wyniki nie napawają nadzieją ...

GKS RACIBOROWICE - TWARDY Ś


Informacje Klubowe


SENIORZY 2017/2018


MŁODZIK 2017/2018


ORLIK 2017/2018


SENIORZY 2016/2017


JUNIOR MŁ 2016/2017


MŁODZIK 2016/2017


ŻAK 2016/2017


SENIORZY 2015/2016


JUNIOR MŁ 2015/2016


ORLIKI 2015/2016


ŻAKI 2015/2016


Sezon 14/15 SENIORZY


Sezon14/15 Trampkarz


ŻAKI 2014/2015


Sezon 13/14 SENIORZY


Sezon13/14 Trampkarz


Sezon 13/14 Junior M


Sezon 12/13 SENIORZY


TRAMPKARZE 2012/13


Seniorzy ARCHIWUM


Sezon 11/12 JUNIORZY


Juniorzy Archiwum


Galeria


Powered by dzs.pl & Hosting & Serwery